RSS
 

Archiwa blogu

UBEZWŁASNOWOLNIENIE – KRZYWDA, CZY POMOC?

13 lis

Osobiście nie mam wątpliwości jaka jest odpowiedź na tak postawione pytanie. Problem w tym, że osoby, których to dotyczy (rodzina osoby, która powinna być ubezwłasnowolniona) albo zadają sobie takie pytanie, albo – co gorsza – już go nie zadają (bo „co by ludzie powiedzieli”). Prowadzę takie sprawy i z mojego doświadczenia wynika, że bliscy osób chorych często przeżywają katusze związane z obawą przed tzw. odbiorem społecznym. Trzeba zrozumieć, że ubezwłasnowolnienie ma służyć osobie ubezwłasnowolnionej. To nie kara dla takiej osoby, czy też próba odebrania człowieczeństwa (i z taką opinią się spotkałam!), tylko konieczność prawna. Przede wszystkim o ubezwłasnowolnieniu decyduje sąd okręgowy po przeprowadzeniu postępowania sądowego i – co istotne – badaniu przez biegłych. Nie są to decyzje podejmowane pochopnie.

Często zdarza się, że decyzja o wszczęciu sprawy o ubezwłasnowolnienie spowodowana jest chęcią oddania krewnego do domu opieki. Nie ma co ukrywać, jest to decyzja trudna i przykra. Z całą pewnością odbierana bardzo źle przez otoczenie. Tylko, że to otoczenie już nie myśli o tym, że np. opieka całodobowa nad chorą osobą, która wychodzi i nie pamięta jak się nazywa i gdzie mieszka, albo która odkręca gaz w kuchni i zapomina po co to zrobiła (przykłady można mnożyć) jest bardzo często ponad siły i możliwości i fizyczne i finansowe bliskich.

Zdarza się, że nie ma osób, które mogą wszcząć postępowanie sądowe: małżonka, krewnego w linii prostej (rodzice, dziadkowie, dzieci, wnuki itd.), rodzeństwa lub przedstawiciela ustawowego). Nie jest to sytuacja bez wyjścia. Każdy może zawiadomić prokuraturę, że jest osoba, która powinna być ubezwłasnowolniona. Prokurator ma obowiązek sprawdzić, czy rzeczywiście stan zdrowia danej osoby kwalifikuję ją do ubezwłasnowolnienia i ewentualnie wnieść sprawę do sądu.

 

 

UBEZWŁASNOWOLNIENIE

07 cze

Ubezwłasnowolnienie zwykle kojarzy się wszystkim fatalnie. Zupełnie niesłusznie. Często członkowie rodziny, którzy zgłaszają się po poradę dotyczącą ubezwłasnowolnienia przeżywają rozterki, bo uważają (albo boją się, że otoczenie będzie tak uważało), że robią krewnemu krzywdę, chcąc go ubezwłasnowolnić. Kwestia podstawowa: ubezwłasnowolnienie orzeka się wyłącznie w interesie ubezwłasnowolnionego. Nie zdarzyło mi się uczestniczyć w sprawie (ani nawet słyszeć o takim przypadku), w której sąd ubezwłasnowolniłby kogoś bez powodu.

Przyczyną ubezwłasnowolnienia może być choroba psychiczna, niedorozwój umysłowy lub inne zaburzenie psychiczne, w szczególności pijaństwo lub narkomania. Wniosek o ubezwłasnowolnienie może złożyć małżonek, krewni w linii prostej (dziadkowie, rodzice, dzieci, wnuki itd.), rodzeństwo, przedstawiciel ustawowy. W sytuacji, gdy wniosek jest uzasadniony, a nie ma osób mogących złożyć wniosek o ubezwłasnowolnienie (lub osoby te nie chcą złożyć wniosku), wniosek o ubezwłasnowolnienie może złożyć prokurator. Wniosek kieruje się do sądu okręgowego. W zależności od tego, czy osoba, która ma być ubezwłasnowolniona nie jest w stanie kierować swoim postępowaniem, czy też potrzebuje tylko pomocy w prowadzeniu swoich spraw, sąd orzeka o ubezwłasnowolnieniu całkowitym, lub częściowym. Osoba, która ma być ubezwłasnowolniona musi być przebadana w trakcie postępowania przez psychiatrę lub neurologa oraz przez psychologa. Dopiero po uprawomocnieniu się orzeczenia o ubezwłasnowolnieniu sąd okręgowy zawiadamia sąd rejonowy o orzeczeniu, a sąd rejonowy z urzędu prowadzi sprawę o ustanowienie opiekuna lub kuratora (w zależności od rodzaju ubezwłasnowolnienia). Podkreślam, dzieje się to w odrębnej sprawie, już po ubezwłasnowolnieniu.

Ubezwłasnowolnienie nie musi trwać całe życie. Jeżeli przyczyny ubezwłasnowolnienia odpadną (ach ten piękny język prawniczy), a mówiąc po polsku, stan zdrowia ulegnie takiej poprawie, że ubezwłasnowolnienie nie będzie potrzebne, sąd może znieść (cofnąć) ubezwłasnowolnienie, bądź zamienić ubezwłasnowolnienie z całkowitego na częściowe. W ten sposób osoba ubezwłasnowolniona zyskuje możliwość pełniejszego, lub całkowicie samodzielnego funkcjonowania w obrocie prawnym.