RSS
 

Archiwa blogu

SŁUŻEBNOŚĆ PRZESYŁU – KONTROWERSYJNE PROBLEMY

16 kwi

Służebność przesyłu to jednocześnie i nowa i stara instytucja w prawie cywilnym. Takie stwierdzenie może dziwić, ale zaraz się z tego wytłumaczę. Zacznę jednak od podstaw.

Służebność przesyłu regulują przepisy art. 3051 do art. 3054 k.c. W zakresie nieuregulowanym zastosowanie znajdują przepisy dotyczące służebności drogi koniecznej. Stosownie do art. 3051 k.c. nieruchomość można obciążyć na rzecz przedsiębiorcy, który zamierza wybudować, albo do którego należą urządzenia służące do doprowadzania lub odprowadzania płynów, pary, gazu, energii elektrycznej oraz inne urządzenia podobne, prawem polegającym na tym, że przedsiębiorca może korzystać w oznaczonym zakresie z nieruchomości obciążonej, zgodnie z przeznaczeniem tych urządzeń. Przekładając tą definicję na język polski, sprowadza się to do tego, że przedsiębiorca może mieć prawo do korzystania z cudzej nieruchomości w zakresie potrzebnym do przesyłania tzw. mediów (dotyczy to np. posadowienia słupów elektrycznych, rurociągów itp.). Zarówno przedsiębiorca, jak i właściciel gruntu, w braku porozumienia co do zawarcia umowy o ustanowienie służebności przesyłu, mogą żądać sądowego ustanowienia służebności przesyłu. Za ustanowienie służebności właściciel nieruchomości może żądać wynagrodzenia.

Dlaczego napisałam, że to i stara i nowa instytucja? Przepisy regulujące służebność przesyłu zostały wprowadzone do kodeksu cywilnego z dniem 3. sierpnia 2008 r. Służebności odpowiadające treści służebności przesyłu sądy ustanawiały jednak już od lat 60-tych. Jedno z pierwszych orzeczeń Sądu Najwyższego dotyczących takiej służebności zapadło w 1962 r. (sygn.. akt: II CR 10006/62, wyrok SN z dnia 31. grudnia 1962 r., OSPiKA 1964, nr 5, poz. 91), jeszcze na gruncie dekretu o prawie rzeczowym z 1946 r. Sąd uznał, że w takich przypadkach należy stosować przepisy o służebności drogi koniecznej przez analogię. Pomysł był kontrowersyjny, ale konsekwentnie (do czasu wprowadzenia do kodeksu cywilnego służebności przesyłu) przez sądy wykorzystywany. Nikt do tej pory mnie nie przekonał (nadal jestem otwarta na argumenty), że jest to analogia uprawniona. Po pierwsze w prawie rzeczowym obowiązuje zasada zamkniętej listy uregulowanych tam praw (numerus clausus), która oznacza, że można ustanawiać tylko takie ograniczone prawa rzeczowe, jakie są przewidziane w ustawie (por. wyrok SN z dnia 12. listopada 1997 r., I CKN 321/97, LEX nr 50520). Po drugie sądy nie mają funkcji prawotwórczej. Skoro istniała potrzeba ustanowienia nowego ograniczonego prawa rzeczowego (a potrzeby tej nie kwestionuję), to trzeba to było dawno zrobić metodą tradycyjną, czyli uchwalić ustawę.

Najciekawszy problem związany ze służebnością przesyłu to kwestia zasiedzenia służebności. Sądy raczej uwzględniają okres posiadania sprzed wejścia w życie przepisów o służebności przesyłu i orzekają zasiedzenie (słyszałam o jednym przypadku, kiedy sąd oddalił wniosek o zasiedzenie odmawiając uwzględnienia posiadania w zakresie odpowiadającym służebności przesyłu sprzed sierpnia 2008 r.). W piśmiennictwie trudno znaleźć kategoryczny pogląd precyzujący moment, od którego należy liczyć bieg zasiedzenia. Ustawodawca nie pomógł praktykom nie uchwalając przepisów przejściowych. W takiej sytuacji najlepszym wyjściem – moim zdaniem – jest sięgnięcie do art. XLII ustawy z dnia 23. kwietnia 1964 r. przepisy wprowadzające kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 94 ze zm.) i zastosowanie go w drodze analogii.

Art. XLII. Jeżeli przed dniem 1 stycznia 1947 r. istniał stan rzeczy, który według przepisów prawa rzeczowego (dekret z dnia 11 października 1946 r. – Dz. U. Nr 57, poz. 319) i kodeksu cywilnego prowadziłby do zasiedzenia, jakkolwiek według przepisów obowiązujących przed dniem 1 stycznia 1947 r. zasiedzenie nie byłoby w tym wypadku możliwe, termin zasiedzenia biegnie od dnia 1 stycznia 1947 r. i ulega skróceniu o czas, w ciągu którego ten stan rzeczy istniał przed tą datą, jednakże najwyżej o połowę.

W ten sposób dochodzimy do konkluzji, że zasiedzenie służebności przesyłu, przy uwzględnieniu okresu posiadania sprzed wejścia w życie omawianej noweli, jest możliwe, jednak termin do zasiedzenia biegnie od dnia 3. sierpnia 2008 r. i ulega skróceniu o czas, w ciągu którego ten stan rzeczy istniał przed tą datą, jednak najwyżej o połowę. Oznaczałoby to, że najwcześniejszy termin zasiedzenia służebności przesyłu w złej wierze (może się mylę, ale trudno mi sobie wyobrazić nabycie posiadania służebności przesyłu w dobrej wierze, skoro takiego prawa nie było) upływałby w dniu 4. sierpnia 2023 r. Koncepcja ta powstała w wyniku burzy dwóch mózgów – mojego i mojego męża. Nasze stanowisko podoba mi się nie tylko dlatego, że jestem jego współautorką, ale też z tego powodu, że wyważa – w sposób rozsądny – interesy obu stron.

Dla uzupełnienia wywodu wypada powiedzieć, że przedsiębiorca w celu ulokowania urządzeń przesyłowych na cudzym gruncie może skorzystać też z drogi administracyjnej, o ile realizuje cel publiczny (art. 124 ustawy z dnia 21. sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami, tekst jedn. – Dz. U. z 2010 r., nr 102, poz. 651 ze zm.). Ze względu jednak na fakt, że jestem cywilistką, a nie administratywistką rozwinięcie tego tematu pozostawiam komuś innemu.