RSS
 

ZACHOWEK – PRZEDAWNIENIE ROSZCZEŃ RAZ JESZCZE

15 kwi

Nie zawsze życie układa się tak modelowo, że do zachowku dochodzą osoby uprawnione w pierwszej kolejności. Czasem, np. po odrzuceniu spadku, uprawnionymi do zachowku mogą zostać dalsi zstępni (dzieci, wnuki, prawnuki, choć ta ostatnia grupa z przyczyn biologicznych zdarza się rzadziej). Dalsza część wpisu jest dostęna tu.

 

 

 

 

 
 

Tagi: , , , ,

  1. Sylwia

    19 grudnia 2012 17:52

    Proszę o zainteresowanie i poradę.
    Mój ojciec nie został uwzględniony w testamencie. Babcia zmarła w w styczniu 2007r. Od dłuższego czasu nie kontaktowała. Z babcią w domku jednorodzinnym mieszkał syn i i jego żona. Od dawna wiedzieli, kto jest uwzględniony w testamencie, bo mieli do niego dostęp. Rozprawa (otwarcie testamentu)odbyła się w październiku 2007r . Mój ojciec był wezwany do sądu na otwarcie testamentu i tym samym podziału spadku. Miał 2 tygodnie na wniesienie apelacji, ale nie wniósł ( bo on dla trójki swoich dzieci nic nie chce:/)Twierdzi, że nic z rozprawy nie pamięta, nie wie, czy coś podpisywał i jak zakończyła się ta sprawa. Oczywiście kłamał. Czy w ciągu trzech lat od otwarcia testamentu o sprawę o zachowek mógł tylko i wyłącznie ubiegać się mój ojciec, czy ja i moje rodzeństwo(wnuki babci)mogliśmy wnieść sprawę(w tamtym czasie nie mieliśmy takiej wiedzy)? Sprawa o zachowek się przedawniła. Brat od ojca nie ma dzieci, sam z żoną mieszkają w domku jednorodzinnym +garaż, ogródek. Jest jeszcze siostra, która dom otrzyma po śmierci brata i jego żony- tak się ugadali, a mój ojciec nic nie dostał. Dla swoich dzieci nie starał się o spadek, jak to stwierdził, ” mamy mieszkać w namiocie, a nie w tym domu, o którym mowa .Ojcem nie można go nazwać, niestety:/ Czy jest jeszcze szansa, czy my jako wnuki możemy się starać o zachowek mimo, że się przedawnił?
    Bardzo proszę o odp.

     
    • Agnieszka Swaczyna

      19 grudnia 2012 22:56

      Już nie raz pisałam w komentarzach, że nie udzielam porad na blogu i konsekwentnie stosuję się do tej zasady.

       
      • Sylwia

        21 grudnia 2012 10:48

        Przepraszam. Pierwszy raz weszłam na Pani stronę.
        A w prywatnej wiadomości nie może p. odpowiedzieć na moje pytania?

         
        • Agnieszka Swaczyna

          22 grudnia 2012 11:13

          Pani Sylwio, w prywatnej wiadomości także nie odpowiem na Pani pytanie. Nie tylko Pani, ale nikomu nie udzielam porad prawnych za pośrednictwem e-maila. Jeżeli problem zgłoszony w komentarzu jest natury ogólnej, to staram się umieszczać wpis na blogu. Indywidualnych porad udzielam tylko w ramach wykonywania zawodu tj. odpłatnie, pod warunkiem bezpośredniego kontaktu (wizyta w kancelarii, telefon, skype).

           
          • Sylwia

            22 grudnia 2012 17:16

            odpłatnie, czyli jaka kwota? z tego co wyczytałam na p. o przedawnieniu to racze nie ma o co walczyć:/ nawet wiedząc, że babcia sporządziła kolejny testament, bo jej nachalny syn wezwał notariusza, by wykorzystać fakt, że babcia nie była już świadoma. Testamentu nie podpisała własnoręcznie, ani nie użyczyła odbitki kciuka, (gdyś w testamencie napisano, że ma niedowład ręki) tylko synowa użyczyła podpisu w postaci odbitki kciuka. Jak można sporządzić testament i go własnoręcznie nie podpisać ani nie dać swojej odbitki kciuka, tylko dopuścić do podpisu synową?? Czy w ogóle tak można postępować?? Adwokat w sprawie mojego ojca nie był potrzebny, bo nawet w sekretariacie w sądzie mi to powiedzieli, a adwokatka, do której poszła moja Mama, mogła tak samo powiedzieć, ale nie, wzięła 1000zł, reprezentowała ojca, a nawet apelacji nie wniosła;[, a po sprawie, po jakimś czasie mojej mamie powiedziała, że trzeba jej wpłacić 2000zł, że najpierw można się starać o zachowek, a później o spadek.
            Dowiedziałam się, że o spadek można walczyć tylko raz, to o czym adwokatka gadała, czemu takie bzdury???
            Czy w tym przypadku jest jakaś szansa, żeby starać się o zachowek?? Chciałabym wiedzieć, bo jeśli miałabym usłyszeć, że niestety nie, a za to zapłacić, to raczej nie;(,
            Ile kosztuje taka porada…? Nie wiem, czy na forum wypada o to pytać…?

             
          • Agnieszka Swaczyna

            28 grudnia 2012 15:41

            Porada u mnie w kancelarii to obecnie koszt 130 zl, ale – jak słusznie Pani zauważyła – mamy tu do czynienia z przedawnieniem. A przedawnienie jest bezlitosne.

             
  2. Kasia

    9 października 2012 15:07

    Wielkie dzięki! Wreszcie zrozumiałam tę kwestię!!!

     
  3. Decho

    5 lipca 2012 11:26

    Pisze Pani że okres przedawnienia to 5 lat, ale nowelizacja jest z przed kilku miesięcy. Co w przypadku, gdy tak jak Pani pisze otwarcie testamentu przez sąd nastąpiło jeszcze w okresie gry obowiązywał termin 3 lat ?

    Czy uważa Pani że termin przedawnienia biegnie w/g starych zasad, czy według nowych ?

    A jeżeli teraz (dzisiaj) nastąpi przerwanie biegu przedawnienia , to okres przedawnienia biegnie od początku (od dzisiaj), ale przez 3 lata czy przez 5 lat ?

     
    • Agnieszka Swaczyna

      11 lipca 2012 22:16

      Naley stosować analogicznie zasady opisane tu, tzn. termin wydłuża się do 5 lat. Co do pytania drugiego, wydaje mi się, że nie jest to możliwe w rzeczywistości, ale i tak odpowiedź na to pytanie brzmi: 5 lat. Bardzo dziękuję za komentarz.

       
  4. ben

    27 kwietnia 2012 09:59

    Witam serdecznie Pani Agnieszko.
    Zastanawiam się nad tym co napisała Pani o zawieszeniu postępowania i dochodzę do wniosku, że w powyższej sytuacji strona nie zawsze uzyska postanowienie o zawieszeniu postępowania. Sąd nie będzie bowiem związany jej wnioskiem i w rezultacie może go nieuwzględnić.
    Pozdrawiam
    ben

     
    • Agnieszka Swaczyna

      27 kwietnia 2012 21:01

      Oczywiście, ma Pan rację, że sąd nie musi zawiesić postępowania, choć moim zdaniem na ogół to zrobi. Nie jest to jednak argument oparty na wiedzy, a na przypuszczeniu. Rzeczywiście, może się zdarzyć, że sąd będzie prowadził postępowanie dalej.